Komunikacja i strategia

Po dwudziestu latach robienia portretów wciąż tak to czuję. I dobrze — gdyby przestało być tajemnicze, chyba przestałbym to lubić.

Strategia, która nie jest sztywna

Doświadczenie i strategia dają mi możliwość zbudowania tego spotkania, zamiast zdania się wyłącznie na przypadek. Więc zaczynam od kawy. Nie od aparatu, nie od ustawień, nie od "stań tutaj, spójrz tam". Od kawy. Od rozmowy. Dopiero potem, na spokojnie, zdjęcia.

To nie jest przypadek ani mój kaprys. To jest strategia zbudowana z doświadczenia — również tego bolesnego.

Kiedy strategii zabrakło

Kiedyś nie byłem przygotowany. Nie było kawy. Model był nieprzyjemny od pierwszej minuty, a ja nie miałem żadnego planu B na taką sytuację. Cała sesja się posypała — nie dlatego, że zabrakło mi umiejętności technicznych, tylko dlatego, że zabrakło mi tego pierwszego, najważniejszego kroku: zbudowania spotkania, zanim zbuduję kadr.

Długo się nad tym zastanawiałem. Bo łatwo jest winić drugą osobę — że była nieuprzejma, że nie dała szansy. Ale prawda jest taka, że ja też nie dałem szansy temu spotkaniu. Wszedłem od razu w tryb "robimy zdjęcia", zamiast w tryb "poznajemy się". Model odpowiedział mi dokładnie takim samym dystansem, jaki sam mu zaproponowałem.

Tamta sesja nauczyła mnie więcej niż dziesiątki udanych. Od tamtej pory kawa nie jest u mnie miłym dodatkiem — jest częścią strategii. To pierwsze kilkanaście minut, w których nie robię ani jednego zdjęcia, tylko rozmawiam, słucham, daję drugiej osobie czas, żeby przestała pozować, zanim jeszcze zacznie.

Dlaczego to działa

Fotografia portretowa, wbrew pozorom, nie jest walką z obiektywem. Jest walką z dystansem, jaki druga osoba naturalnie stawia między sobą a obcym człowiekiem z aparatem. Strategia, której się nauczyłem — czasem na własnych błędach — polega na tym, żeby ten dystans zniknął, zanim w ogóle sięgnę po aparat.

Nie zawsze się udaje od razu. Ale dziś wiem, skąd zacząć, kiedy coś idzie nie tak — i wiem, że nawet najlepsza strategia czasem potrzebuje drugiej szansy, jak przy tamtej sesji bez kawy. Tego też uczę na warsztatach: nie tylko, jak robić dobre portrety, kiedy wszystko idzie dobrze, ale jak wrócić do gry, kiedy nie idzie.

Portrety, z których jesteś dumny. Uczę pracy ze światłem naturalnym i budowania relacji z modelem.

© Wszystkie prawa zastrzeżone.