Zanim jeszcze wiedziałem, że będę fotografem, byłem kimś, kto obserwuje ludzi. Zawsze tak miałem. Twarz drugiego człowieka — to, co się na niej dzieje, kiedy myśli, kiedy milczy, kiedy zapomina, że ktoś na nią patrzy — interesowała mnie, zanim jeszcze wziąłem aparat do ręki.